To był wieczór, który na stałe zapisze się w historii polskiego i światowego futbolu. Ewa Pajor, po pięciu przegranych finałach Ligi Mistrzyń w swojej karierze, wreszcie sięgnęła po najważniejsze klubowe trofeum na Starym Kontynoncie. I zrobiła to w sposób absolutnie spektakularny! Reprezentantka Polski była bezdyskusyjną bohaterką wielkiego finału na Ullevaal Stadion w Oslo, w którym jej FC Barcelona Femení pokonała naszpikowany gwiazdami Olympique Lyon aż 4:0, a Polka zapisała na swoim koncie dwa gole i asystę!
Trudne początki i profesorska druga połowa
Mecz zapowiadany jako starcie gigantów kobiecego futbolu od początku dostarczał ogromnych emocji. W pierwszej połowie bliżej objęcia prowadzenia były Francuzki, jednak po interwencji systemu VAR ich trafienie zostało anulowane z powodu pozycji spalonej. Barcelona również szukała swoich szans – bardzo aktywna była Ewa Pajor, która dwukrotnie znalazła się w dogodnych sytuacjach, lecz w pierwszych 45 minutach brakowało jej centymetrów do pokonania Christiane Endler. Do przerwy kibice w Oslo oglądali bezbramkowy remis.
Po zmianie stron na murawie rządziły już zawodniczki Barcelony,a dyrygentem tego widowiska była reprezentantka Polski.

Koncert Ewy Pajor – dublet w niespełna kwadrans
Strzelecki festiwal rozpoczął się w 55. minucie spotkania, kiedy Ewa Pajor i zdobyła pierwszego gola dla swojej drużyny. Francuzki nie zdążyły otrząsnąć się po pierwszym ciosie, a Polka uderzyła po raz drugi w 70. minucie.

Perfekcyjne zwieńczenie i wielka asysta
Zdemolowany Olympique Lyon w końcówce spotkania postawił wszystko na jedną kartę, co Barcelona bezwzględnie wykorzystała w doliczonym czasie gry. Kropkę nad „i” postawiła Salma Paralluelo, która zdobyła dwie bramki w samej końcówce. Przy jednej z tych akcji perfekcyjnym przeglądem pola wykazała się nie kto inny, jak Ewa Pajor. Polka mogła sama szukać hat-tricka, jednak zachowała zimną krew i idealnie wyłożyła piłkę swojej koleżance z zespołu, notując genialną asystę i pieczętując wynik spotkania na 4:0.
Klątwa przełamana, puchar jedzie do Barcelony!
Dzięki temu zwycięstwu piłkarki FC Barcelony odzyskały tytuł najlepszej drużyny Europy. Dla Ewy Pajor ten triumf ma jednak wymiar szczególny. Po latach bolesnych porażek w finałach Ligi Misytrzyń w barwach VfL Wolfsburg Polka udowodniła, że transfer do stolicy Katalonii był strzałem w dziesiątkę.
Wychodząc na murawę w Oslo po raz szósty w finale Champions League, Pajor zagrała mecz życia. Dublet, asysta i puchar Ligi Mistrzyń wzniesiony w górę – polska napastniczka oficjalnie zasiadła na europejskim tronie!
El gol porta la signatura de Pajor ✍️ pic.twitter.com/H056Pw5fip
— FC Barcelona Femení (@FCBfemeni) May 23, 2026
Na stadionie w Oslo Ewie Pajor kibicowała rodzina, reprezentacja Uniejowskiej Akademii Futbolu, w tym Piotr Kozłowski - jej pierwszy trener.

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu uniejow.net.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz