Ratownicy medyczni zatrzymali pijanego recydywistę. Fot. arch. ZRM
W nocy z soboty na niedzielę w miejscowości Drwalew (powiat poddębicki) doszło do zatrzymania, które mogło zapobiec tragedii na drodze. Zespół ratownictwa medycznego musiał interweniować, by wyeliminować z ruchu kompletnie pijanego kierowcę. Jak się okazało, 68-latek złamał nie tylko prawo, ale i dożywotni wyrok sądu.
Do zdarzenia doszło w minioną niedzielę (8 lutego 2026 r.), około godziny 00:10, na drodze wojewódzkiej nr 469. Uwagę ratowników medycznych zespołu ZRM E01188, którego dysponentem jest Poddębickie Centrum Zdrowia, przejeżdżających przez gminę Wartkowice przykuł Ford Mondeo. Kierowca auta poruszał się w sposób skrajnie niebezpieczny – zajmował całą szerokość jezdni, nie mogąc utrzymać prostego toru jazdy.
Interwencja ratowników
Gdy Ford w końcu się zatrzymał, medycy podeszli do pojazdu. Chcieli sprawdzić, czy mężczyzna nie potrzebuje pomocy medycznej. Rzeczywistość okazała się jednak inna. Podczas krótkiej rozmowy z siedzącym za kółkiem mężczyzną, ratownicy wyczuli od niego silną woń alkoholu, a jego mowa była bełkotliwa. Nie mając wątpliwości, że mają do czynienia z nietrzeźwym kierującym, medycy wykazali się wzorową postawą: wyjęli kluczyki ze stacyjki, uniemożliwiając mu dalszą jazdę, i natychmiast wezwali na miejsce patrol Policji.
Szokujące wyniki kontroli
Przybyli na miejsce funkcjonariusze zidentyfikowali kierowcę jako 68-letniego mieszkańca gminy Wartkowice. Wynik badania alkomatem wykazał, że w organizmie mężczyzny znajdowało się ponad 2,5 promila alkoholu.
Dalsza weryfikacja w policyjnych systemach przyniosła jeszcze bardziej bulwersujące informacje. Okazało się, że 68-latek posiada dożywotni zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych.

Co dalej z kierowcą?
Mieszkaniec gminy Wartkowice za swój skrajnie nieodpowiedzialny czyn ponownie odpowie przed sądem. Za złamanie dożywotniego zakazu oraz jazdę w stanie nietrzeźwości grozi mu kara pozbawienia wolności, wysoka grzywna oraz dalsze konsekwencje finansowe.
Dzięki szybkiej i zdecydowanej reakcji zespołu ratownictwa medycznego, pijany kierowca nie doprowadził do tragedii. To kolejny dowód na to, że czujność na drodze i obywatelska, odpowiedzialna postawa może pomóc uniknąć dramatu na drodze.