Zamknij
REKLAMA

Dla pięcioletniego chłopca przepłyną 900 kilometrów na dmuchanych deskach SUP. Zawitali również do Uniejowa [FOTO, WIDEO]

19:29, 21.04.2022 | .
Z Częstochowy do Szczecina płynie trzech śmiałków, którzy w szczytnym celu postanowili pokonać 900 km płynąc na dmuchanych deskach SUP. Fot. Michał Kubacki
REKLAMA

Z Częstochowy do Szczecina płynie trzech śmiałków, którzy w szczytnym celu postanowili pokonać 900 km płynąc na dmuchanych deskach SUP. A wszystko po to, by pomóc zebrać pieniądze na leczenie i rehabilitację 5-letniego Mateuszka. Akcja ma przynieść rozgłos i zachęcić do wsparcia zbiórki, która trwa na stronie siepomaga.pl Pomóc może każda złotówka, którą można wpłacić przez Internet. W środę wieczorem Maciej Szyszka, Robert Nowaczyk i Michał Płaciszewski dopłynęli do Uniejowa.

Warta SUP Adventure 2022. Dziewięćset kilometrów na desce przez rzekę! Zawitali również do Uniejowa. Wszystko w szczytnym celu 

Jako trójka przyjaciół liczymy że nasza wyprawa na SUP-ach Wartą z Okolic Częstochowy przez Odrę do Morza Bałtyckiego pomoże nam zebrać potrzebne pieniądze. Całość eskapady to około 900 km i zajmie nam około 3 tygodni. Płyniemy sami, bez żadnego backupu, hoteli itp. - mówią Maciej, Robert i Michał.

 

[FOTORELACJA]1314[/FOTORELACJA]

Warta SUP Adventure 2022 -  tak nazwali swoją wyprawę, która rozpoczęła się w Częstochowie 11 kwietnia i ma pomóc w zebraniu środków na rehabilitację i leczenie 5-letniego Mateusza, który urodził się z wieloma wadami neurologicznymi i genetycznymi. To nie tylko zmaganie się ze swoimi słabościami i wyzwanie sportowe, ale przede wszystkim okazja, by pomóc choremu chłopcu.

Trzeba działać szybko, dlatego zebrane pieniądze Mateusz i jego rodzice wydadzą na częstszą rehabilitację, protezy oraz specjalne buty, które muszą być robione na zamówienie. Może nie wyleczymy w ten sposób Mateusza w stu procentach, ale możemy zapewnić mu o wiele lepszy rozwój i skuteczniejsze leczenie. To wszystko kosztuje, ale wierzymy, że sprawa nabierze rozgłosu i dowiedzą się o niej ludzie chętni podzielić się choćby złotówką lub udostępnią tą zbiórkę innym- piszą  Robert Nowaczyk i Maciej Szyszka na stronie siepomaga.pl

W środę wieczorem panowie dopłynęli do Uniejowa, gdzie spędzili noc. Była to ich pierwsza noc podczas wyprawy, którą spędzili w łóżkach. Dotychczas spali w namiotach, bez względu na pogodę i temperatury. Tym razem jednak musieli skorzystać z noclegu w jednej z kwater, ponieważ niemal cała odzież była już przemoczona i musieli ją wysuszyć. Dotychczas pokonali około 250 kilometrów z zaplanowanej trasy, która okazała się bardziej wymagająca niż zakładano.

Robert, Maciej i Michał płyną na 4-metrowych dmuchanych deskach SUP,  do tej pory, dziennie pokonując maksymalnie 45-kilometrowy dystans. Jak mówią, nie wszystko da się przewidzieć, a tempo podróży zależy w dużej mierze od warunków na trasie, wiatru i pogody. A nie brakuje i przeszkód, które spotykają na rzece, chociażby takich, które pojawiają się na trasie za sprawą bobrów. Kilka godzin przenoszenia desek i bagaży, które ważą po 60 kilogramów to również mniejsze tempo pokonywania trasy. 

Robert, Maciej i Michał są z Poznania i Warszawy. W podróż wyruszyli 11 kwietnia. Przed nimi około 900 km trasy z Częstochowy do Szczecina. To nie pierwsza akcja, podczas której zbierają pieniądze na cele charytatywne. Maciej Szyszka kilkukrotnie już organizował podobne akcje, w tym akcję pn. ,,W szortach zimą na Śnieżkę", podczas których udało się zebrać na różne cele około 120 tysięcy złotych.

Chcą przepłynąć 900 km na deskach SUP. Kim są?

Maciej Szyszka to fizjoterapeuta i trener oddechu, pracuje m.in. z wyczynowymi sportowcami, Robert Nowaczyk - prowadzi studio detailingu samochodowego, Michał Płaciszewski - prowadzi własną firmę, a swoją przygodę z pływaniem na desce SUP rozpoczął pięć dni przed wyprawą. 

Planując podróż panowie zakładali,  że dziennie uda się pokonać około 65 kilometrów, a cała trasa potrwa około dwóch tygodni. Już teraz wiadomo, że przedłuży się ona o co najmniej tydzień, jednak z dnia na dzień tempo w jakim pokonują dystans rośnie i jak mówią, najtrudniejszy i zarazem najwolniejszy etap rejsu mają już za sobą.

Do końca wyprawy pozostało około tygodnia. Każdy, kto chciałby przyłączyć się do akcji może nie tylko wpłacić pieniądze na rehabilitację Mateuszka, ale również dołączyć przepływając z chłopakami dowolny odcinek trasy.

Wyprawa jest możliwa również dzięki sponsorom, akcję wsparły firmy: Autoklinika Poznań (https://autoklinikapoznan.pl/), Airflow (https://airflowpro.pl/)  i Uone (https://www.u1.net.pl/)

 

(.)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
0%