Marcin Tybura (27-11) musiał uznać wyższość debiutującego w organizacji Tyrella Fortune’a (18-3) podczas gali UFC Fight Night 271 w Seattle. Starcie w wadze ciężkiej zakończyło się jednogłośną decyzją sędziów, jednak to, co wydarzyło się podczas ogłaszania werdyktu, przejdzie do historii jako jeden z najbardziej niefortunnych momentów w karierze legendarnego speakera, Bruce’a Buffera.
Pojedynek w hali w Seattle był starciem doświadczenia Tybury z zapaśniczą siłą Fortune’a, który wszedł do walki w zastępstwie Valtera Walkera. Amerykanin od początku narzucił twarde warunki, wykorzystując swoje zapasy i kontrolując Polaka pod siatką. Choć Tybura starał się odpowiadać ciosami w stójce i wywierać presję w ostatniej rundzie, sędziowie byli zgodni co do przewagi debiutanta.
Prawdziwe emocje wywołał jednak moment ogłoszenia wyniku. Bruce Buffer początkowo wyczytał nazwisko Marcina Tybury jako zwycięzcy, co wywołało konsternację w narożniku Amerykanina i buczenie na trybunach. Po chwili jednak spiker przeprosił za pomyłkę, przywołał Fortune’a z powrotem do klatki i skorygował werdykt, oficjalnie przyznając zwycięstwo reprezentantowi USA.
Tyrell Fortune pokonał Marcina Tyburę przez jednogłośną decyzję sędziów. Punktacja: 30–27, 29–28, 29–28.
Dla Tybury jest to druga porażka z rzędu w oktagonie UFC, natomiast Fortune udanie zadebiutował w największej organizacji MMA na świecie po latach startów w Bellatorze.
Źródła: Polsat Sport, UFC.com, Lowking.pl.
::news{"type":"see-also","item":"18499"}