Wacław Łysiak - emerytowany szewc i kinooperator dawnego kina ,,Ustronie" w Uniejowie opowiadał o swoim życiu podczas kolejnego spotkania z cyklu ,,Otwieramy szkatułki pamięci", które organizuje Uniwersytet Trzeciego Wieku. Spotkanie było okazją do wspomnień i spotkań po latach osób, które tworzyły historię uniejowskiego kina.
Od szewca do kinooperatora, czyli spotkanie z Wacławem Łysiakiem
[FOTORELACJA]1590[/FOTORELACJA]
Wacław Łysiak to czwarty z sześciu bohaterów cyklu spotkań ,,Otwieramy szkatułki pamięci" organizowanego przez Uniwersytet Trzeciego Wieku w Uniejowie. Dotychczas można było wysłuchać opowiadań uniejowskiego listonosza, kierownika piłkarskiej drużyny Baszta Uniejów i szefowej kuchni restauracji ,,Mimoza". Tym razem do wspomnień sięgał znany w Uniejowie emerytowany szewc, który pracował także jako listonosz, palacz, ale także pomocnik kinooperatora i kinooperator w nieistniejącym już dzisiaj uniejowskim kinie ,,Ustronie".
[ZT]7982[/ZT]
Spotkanie, które odbyło się w piątek 23 czerwca 2023 r. zgromadziło m.in. znajomych, rodzinę i byłych współpracowników pana Wacława. Wśród nich znaleźli się Grzegorz Stasiński - kinooperator z kina ,,Ustronie" oraz Marek Jabłoński, były dyrektor MGOK, któremu podlegało kino oraz Władysław Nowak, dzięki któremu w Uniejowie powstało kino.
Na zdjęciu Wacław Łysiak i Grzegorz Stasiński, którzy pracowali w Uniejowie jako kinooperatorzy.
Głos zabrali również Urszula Urbaniak prezes Uniejowskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku, która poprowadziła spotkanie i Tomasz Wójcik - przewodniczący Rady Miejskiej w Uniejowie, który wspominał seanse filmowe grane w ,,Ustroniu".
Jak można było się dowiedzieć, uniejowskie kino powstało w 1954 roku i z przerwami istniało do lat 90-tych ubiegłego wieku. W czasach swojej świetności, kiedy m.in. kinooperaotrem był m.in. Wacław Łysiak, seanse odbywały się nawet pięć razy w tygodniu, w niedzielę grano poranki dla dzieci, a na niektórych seansach z powodu dużej liczby widzów nie można było zapewnić wszystkim miejsc.
Wacław Łysiak wciąż znany jest wśród mieszkańców jako szewc, u którego mogą naprawić swoje ulubione obuwie. Zawodu uczył się w zakładzie swojego ojca, po którym przejął fach. Wcześniej, jak mówił podczas spotkania, próbowano zrobić z niego krawca.
Przed nami jeszcze dwa spotkania z bohaterami cyklu - Janem Adamiakiem i Zygmuntem Kwiatosińskim. Pierwsze odbędzie się najprawdopodobniej w lipcu.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz