Każdy laptop generuje ciepło podczas pracy. To naturalne zjawisko wynikające z przepływu prądu przez tranzystory procesora i karty graficznej. Ale jest granica, po przekroczeniu której ciepło zamienia się w problem. Temperatura procesora w stanie bezczynności powinna oscylować w granicach 30–45°C. Podczas intensywnej pracy — gier, montażu wideo, renderowania — wartości 60–75°C są akceptowalne. Alarm powinien się włączyć, gdy temperatura przekracza 85°C przy typowych zadaniach. A jeśli procesor regularnie osiąga 95–105°C, laptop aktywuje mechanizm obronny zwany throttlingiem — obniża taktowanie, żeby się nie uszkodzić. Efekt? Sprzęt działa, ale znacznie wolniej niż powinien. To jak jazda samochodem na trzecim biegu po autostradzie — silnik pracuje, ale niewiele z tego wynika.